Księżniczka Estera: PRZYGODA nr 2 - TajemnicaMilosci.pl - mapa odkrywania prawdziwego szczęścia i pokoju serca

Tajemnice miłości

Newsletter

Shoutbox

Ostatnia wiadomość: 3 years, 1 Miesiąc temu
  • CNotic: :D:D:D:D
  • CNotic: Hmm..
  • singularis: Trzeba...


Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać tu posty.

Załóż konto, jeśli nie masz

Partnerzy

www.znajomapolonia.com - Polacy wierzący, otwarci na wartościowe znajomości;

www.kjb24.pl - "Któż jak Bóg" (dwumiesięcznik o aniołach i życiu duchowym).

Logowanie



Najnowsze komentarze

Księżniczka Estera: PRZYGODA nr 2 PDF Drukuj Email
poniedziałek, 12 października 2009 21:46

Wyprawa III - O co chodzi w radości

Człowiek ma to do siebie, że w życiu towarzyszą mu nastroje.
Czasem znajdujemy się w dobrym lub złym nastroju nie wiedząc dlaczego.
Na szczęście nastroje są czymś przemijającym. Ale jak sobie z tymi nastrojami radzić?
Dla mnie wiąże się to ściśle z postawą.
Chciałabym więc zaproponować Tobie abyś wypróbowała postawę „nie czuję, ale wiem”.
Na czym ma ona polegać?
Przeczytaj i przez moment się zastanów.


„Dzisiaj obudziłam się jakoś dziwnie przybita ale nie mogłam znaleźć przyczyny tego stanu.
Życie wydawało mi się puste, bezużyteczne, męczące.
Zdałam sobie jednak sprawę, że ten nastrój okłamuje mnie.
Życie nie jest pozbawione znaczenia.
Bóg stworzył życie jako wyraz miłości.
Wiedziałam o tym, nawet jeśli tego nie czułam.
Bazując na tej wiedzy mogłam na nowo wybrać RADOŚĆ.
Nastrój przygnębienia nadal tkwi we mnie.
Nie mogę tak po prostu wyrzucić go z serca, ale mogę go ZDEMASKOWAĆ JAKO NIEPRAWDZIWY i w ten sposób zapobiec, aby stał się podstawą mojego działania.
TO TAKIE POCIESZAJĄCE – wiedzieć, że mogę WYBRAĆ RADOŚĆ”.


To tak jakbyś stwierdziła: Ja w tej chwili nie czuje, że na dworze jest ciepło, ale przecież wiem, że jest. Podobnie jest z naszymi uczuciami. Przychodzi lepszy lub gorszy nastrój, ale ja wiem co jest co. Wiem czym jest radość i wiem czym jest smutek. W tej chwili nie czuję entuzjazmu. Nie chce mi się śpiewać. Ale wiem doskonale, że jest to tymczasowe.


Uczuciem, które wybrałam nie jest smutek, ale radość. Więc muszę pamiętać, że to ona ma stanowić podstawę mojego działania. I nie mogę sobie pozwolić na to, by stać się ofiarą przemijających nastrojów.


Zdaję sobie z tego sprawę, że im więcej towarzyszy nam stresów, problemów i dolegliwości tym trudniej o taką postawę. Jeśli dodatkowo wydaje się nam, że nie mamy w nikim oparcia, trudno jest żyć w ten sposób.


Ale na tym powinna polegać dojrzałość- aby starać się dawać innym przede wszystkim to, co Dobre.


Są oczywiście ludzie, którzy po prostu, mają taki charyzmat. Nawet w zwyczajnych sytuacjach, kiedy nikt od nich tego nie oczekuje, potrafią dać coś z siebie innym.
Nie każdy ma takie zdolności. Ale każdy może powiedzieć sobie: „będę raczej chwalił innych i pocieszał, niż się skarżył i narzekał”. To może każdy. Taki wybór należy również do Ciebie.


Radość nie jest nastrojem. Jest uczuciem. Na pewno wznosi nas ona na pewien poziom, na którym się nie znajdziemy, jeśli będziemy przygnębieni, zrezygnowani. Nie chcę przez to powiedzieć, że „gorzkie” i trudne momenty pozbawione są sensu. Chcę Ci jedynie pomóc wypracować drogę aby je przezwyciężać.


Warto w sobie kształtować taki wybaczający stosunek do rzeczywistości. I poczucie, że cokolwiek mi się przytrafia ma to swoją logikę i sens. A moim zadaniem jest to zrozumieć i wierzyć, że pomoże mi to stać się lepszym i mądrzejszym człowiekiem.
Wesołość czasami zamiera, ale nie wolno Ci się na tym zatrzymać.

____



Wyprawa IV - Być człowiekiem

W życiu każdego z nas pojawiają się problemy i sytuacje, kiedy ciężko znaleźć dobre rozwiązania. Takie jest życie. Bywają chwile lepsze i gorsze. Nie każdy widzi sprawy w ten sam sposób. Często jednak, wcale nie te sytuacje-jak się na pierwszy rzut oka wydaje- są problemem. Wielu z nas ma problem z zaufanie samemu sobie i swoim wyborom.


Przykro to stwierdzić, ale wielu ludzi nie potrafi być sobą.
Nie zdają egzaminu z „bycia człowiekiem”.
Mogą być wykształceni, mogą ukończyć miliony kursów. Czasem doskonale wiedzą jak być dobrym lekarzem, mechanikiem, menadżerem, studentem, doskonałym sprzedawcą.
Mają opanowane tysiące technik, które pomagają im żyć i radzić sobie z wieloma rzeczami. Ale tego jak być dobrym człowiekiem nigdzie przecież nie uczą.
Problem wielu z nas tkwi, w pracy nad własnym charakterem.


Być może i Ty znasz takich ludzi - którzy nie umieją „być sobą”. Nie bardzo potrafią przebywać z innymi ludźmi. Nie chcą słuchać. Nie umieją prowadzić rozmowy. O wiele wygodniej jest przecież przedstawić swój punkt widzenia i czekać aż ktoś mi przytaknie. Tak nam się wydaje, że lepiej trzymać się swoich wizji. Tyle w końcu nad nimi pracowaliśmy…
Innych ludzi najlepiej w te wizje „powsadzać”. Przecież to ja mam rację.


Dla mnie, nie ma nic gorszego od sytuacji:
Kiedy ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać i nie robią zupełnie nic, aby siebie nawzajem zrozumieć. Kiedy przestają się starać. Kiedy zapominają, że nad relacją z innym człowiekiem nieustannie trzeba pracować. Wychodzić z inicjatywą. Kiedy nie chcą już niczego od nikogo się nauczyć. Kiedy myślą już tylko w sposób: „ja taki jestem”.
Moim zdaniem, w ten sposób bardzo szybko można…się zestarzeć!


Oczywiście, do tego, że czasem nie radzimy sobie z relacjami, rzadko kiedy chcemy się przyznać. Nie lubimy się przyznawać do tego, że popełniamy błędy. Wolimy „dać sobie spokój”, przeczekać, przecież: „jakoś to będzie”. Albo czekać, aż ktoś inny przejmie inicjatywę.


Czasami jest tak, że to nie my zawiniliśmy…
Sięgając głębiej - jeśli nie miałaś za dużo szczęścia i w twoim życiu nie było/nie dostrzegasz zbyt wielu pozytywnych wzorców, wcale mnie to nie dziwi, że jest Tobie trudno. Że czasem nie wiesz jak sobie radzić. Każda z nas czasem w ten sposób czuje.
Ale nawet to Ciebie nie usprawiedliwia!
W życiu rzadko które usprawiedliwienia nam pomagają...


Odpowiedz więc sobie na kolejne ważne pytania: Jak powinny wyglądać twoje relacje z innymi ludźmi? Czego sama byś dla siebie chciała? Czy chcesz zazdrościć innym? Myśleć, że mają lepiej od Ciebie? Myśleć, że są przemądrzali? Mieć żal, że nikt Tobie nie pomaga?
Że ktoś Ciebie czegoś nie nauczył? Moim zdaniem do niczego to nie prowadzi.


Pierwsza rzecz jaką należy umieć zrobić - to po prostu się przyznać - przed samym sobą. Przyznać się, że nie ze wszystkim sobie radzę. Że może za szybko rezygnuję… Że ciągle zapominam, że najpierw muszę zacząć od siebie, a nie że to „ktoś” „coś” powinien zrobić.


Następnie potrzebne są chęci. Chęci do ZMIANY. To JA muszę chcieć się „OTWORZYĆ”. Nikt za mnie tego nie zrobi. Czasami jest to bardzo bolesne. Ale, nie powinniśmy się tego wstydzić. Tak jak nie powinniśmy się wstydzić poprosić o pomoc. Jeśli jej szukamy i umiemy się przyznać, że jest nam ona potrzebna - to bardzo dobrze o nas świadczy. Wówczas mamy większą szansę na to, że uda nam się nasz problem rozwiązać.


Ktoś kiedyś powiedział, że aby stać się niezależnym wystarczy podzielić się swoim życiem z innymi. Myślę, że miał wiele racji. Nie jesteśmy samowystarczalni. Żyjemy wśród ludzi. Warto się od nich uczyć. I warto się ich uczyć.


Jeśli jesteśmy „poranieni” i ktoś zawiódł nasze zaufanie, czasami mamy potrzebę aby się zdystansować. Na krótką metę może i to pomaga. Ale życie się na tym nie kończy.
Nie możemy odpowiadać za czyjeś decyzje i błędy. Ale za swoje decyzje jesteśmy odpowiedzialni.
Czasem życie zmusza nas do tego, aby zatrzasnąć jedne drzwi. Ale musimy otwierać następne, za którymi biegnie nowa droga, którą masz prawo przemierzać.
Bez poczucia winy za cokolwiek. Za to z WIARĄ I UFNOŚCIĄ.

____



Wyprawa V - Naprawiaj siebie

Dzisiejszy dzień nie należał do najlepszych. Czułam, że po raz kolejny, ktoś chciał mnie czegoś pozbawić i wzbudzić we mnie poczucie winy...
Mimo to, byłam dziwnie opanowana. Wiem, że niewidzialna łaska działa w moim życiu. Zamiast reagować złością – odpowiedziałam ze spokojem. Szukałam najlepszych rozwiązań. Zrobiłam, co byłam w stanie zrobić.
Silniejsza część mnie nie pozwalała mi reagować jak dziecko.
Nie oznacza to, że potrafię to wszystko zrozumieć…
Ale staram się to wszystko jakoś poukładać..


Jedno wiem na pewno.
Odebrać komuś możesz tylko to, czego ten ktoś nie posiada!
To tak jak z pogniecionym i podeptanym banknotem.
Może wyglądać fatalnie - ale nie oznacza to, że stracił swoją wartość.


Tak samo było ze mną. Nikt nie wzbudził we mnie poczucia winy - bo nie mogę odpowiadać, za czyjeś błędy. Moje serce, natomiast, pozwala mi zrozumieć, że to ktoś inny sobie nie poradził... Nie mam więc o nic żalu.


Mam natomiast swoje życie - mój DAR od BOGA!
I tak jak Ty - mam wybór: Mogę ten dar wykorzystać albo go zmarnować.
!!Codziennie wiem, co wybieram!!

Zostaw ludziom ich błędy - NAPRAWIAJ SIEBIE.


____


KONIEC PRZYGODY nr 2

Dodaj do:

naszaklasa    Digg    twitter    Facebook    Wykop    Gwar
Poprawiony: wtorek, 01 grudnia 2009 22:14
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

© 2010 Redakcja wortalu TajemnicaMilosci.pl

Księżniczka Estera: PRZYGODA nr 2 - TajemnicaMilosci.pl - mapa odkrywania prawdziwego szczęścia i pokoju serca