Bł. Imelda Lambertini - oddała życie dla "jednej" Eucharystii - TajemnicaMilosci.pl - mapa odkrywania prawdziwego szczęścia i pokoju serca

Tajemnice miłości

Newsletter

Shoutbox

Ostatnia wiadomość: 2 years, 10 Miesiące temu
  • CNotic: :D:D:D:D
  • CNotic: Hmm..
  • singularis: Trzeba...


Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać tu posty.

Załóż konto, jeśli nie masz

Partnerzy

www.znajomapolonia.com - Polacy wierzący, otwarci na wartościowe znajomości;

www.kjb24.pl - "Któż jak Bóg" (dwumiesięcznik o aniołach i życiu duchowym).

Logowanie



Najnowsze komentarze

Prawdziwe C u d a Cudowne Zjawiska Bł. Imelda Lambertini - oddała życie dla "jednej" Eucharystii
Bł. Imelda Lambertini - oddała życie dla "jednej" Eucharystii PDF Drukuj Email


    12 maja każdego roku obchodzimy liturgiczne wspomnienie bł. Imeldy Lambertini (dziewicy). Niestety nie jest ona zbyt znana w Polsce. Za to bardzo szczególnie czczona jest w miejscu, gdzie żyła (w Bolonii we Włoszech). Tam też w kościele św. Zygmunta znajduje się jej grób. Nie ma w tym nic niezwykłego, prawda? Oprócz tego, że Imelda w chwili śmierci miała ok. 12 lat.

    Imelda jest świętą "bardzo starą" historycznie, gdyż żyła w pierwszej poł. XIV w. Urodziła się w Bolonii, w rodzinie hrabiowskiej. Jej rodzice byli gorliwymi, pobożnymi katolikami - znanymi ze szczególnej dobroci dla osób upośledzonych.

    Biorąc pod uwagę ówczesne czasy i życie zakonne, niezwykłym jest, że Imelda wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Dominikanek mając zaledwie 9 lat. Dlatego mimo jej dziecięcego wieku w Martyrologium Romanum wspomina się ją jako zakonnicę św. Dominika. Ktoś może zadawać sobie pytanie, czy odpowiednią decyzją było przyjęcie dziecka do klasztoru? Z tym samym pytaniem zmagali się przełożeni klasztoru św. Marii Magdaleny w Val di Pietra. Jednak po przezwyciężeniu wszystkich oporów oraz za wsparciem licznych znakomitości bł. Imelda stała się nowicjuszką w zakonie klauzurowym. To należy podkreślić, że dziecko było nowicjuszką zakonu podlegającym Regule, a nie uczennicą - gdyby była oblatką, czyli uczennicą Sióstr, nie byłoby ku temu żadnych wątpliwości. Po czasie okazało się, że młoda Imelda przewyższa w gorliwości modlitewnej i przestrzeganiu konstytucji nawet doświadczone życiem mniszki. Chętnie spełniała zalecane jej obowiązki, z radością oddawała się modlitwie chórowej i robiła ogromne postępy w rozwoju życia duchowego.

    Kościół zatwierdził jej kult dosyć późno, bowiem uczynił to dopiero papież Leon XII w 1826 r., czyli po prawie 500. latach od dnia śmierci. Owo zatwierdzenie jest równoznaczne z beatyfikacją, gdyż takie procedury stosuje się wobec świętych, których nie można "zbadać" szczegółowo.

    Podobno ciało bł. Imeldy nie ulegało rozkładowi jeszcze wiele miesięcy po śmierci. Poniższe zdjęcie przedstawia bł. Imeldę w habicie dominikańskim podczas snu wiecznego (figura woskowa wykonana dla upamiętnienia Jej osoby).



Źródło: catholickingdom.com


    Nie bez powodu obchodzi się wspomnienie liturgiczne bł. Imeldy w maju. Jest ona bowiem patronką dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Świętej. Ta decyzja Kościoła ma swoje podstawy w życiorysie młodej Błogosławionej. Otóż dziecko zawsze wyróżniało się szczególną miłością ku Eucharystii. Było rozczarowane faktem, że według ówczesnego prawa do Pierwszej Komunii można było przystąpić dopiero w czternastym roku życia. Nawet wstąpienie do klasztoru nie dawało jej prawa do pełnego udziału we Mszy świętej (dziś może to być bardzo zaskakujące, że można było nawet wcześniej wstąpić do klasztoru niż przyjąć sakrament Eucharystii). Imelda pewnie nie dostąpiłaby tej łaski przed śmiercią, gdyby w jej życiu nie zainterweniował sam Bóg. W 1333 r., w wigilię święta Wniebowstąpienia Pańskiego, nad głową dziewczynki zaczęła unosić się Hostia jaśniejąca nieziemskim blaskiem. Współsiostry z klasztoru Dominikanek, które były tego świadkami, wywnioskowały, że wolą Pana jest spełnienie próśb Imeldy. Kapłan udzielił jej Komunii Świętej, a niedługo potem s. Imelda odeszła do Domu Ojca. Minęło jednak wiele setek lat do momentu, w którym Ojciec Święty Pius X wydał zgodę na przystępowanie do Pierwszej Komunii Świętej dzieciom w wieku 8 lat (1910 r.).



Źródło: catholickingdom.com


    Jak to możliwe, żeby przyjąć Boga do swego serca, nie umierając przy tym z miłości do Niego? Są to jedyne słowa Imeldy, które przetrwały do dzisiejszego dnia.

    Błogosławiona, przejęta żarem miłości Boskiego Oblubieńca, umarła w dziękczynieniu za Eucharystię. Doczesne ciało okazało się zbyt ciasne, aby pomieścić w sobie radość ze spotkania z Chrystusem. Czy my potrafilibyśmy umrzeć z miłości po przyjęciu Hostii?

    Bł. Imeldo Lambertini, wyproś nam u Jezusa łaskę przystępowania do Komunii Świętej z największą czcią i miłością, na jaką stać ludzkie serce. Niech pochłonie nas ten święty ogień, który spalał Twoje serce miłością ku Jezusowi Eucharystycznemu. Daj nam poznać przywilej, jakiego dostępujemy, przyjmując do serc Ciało i Krew Pana naszego i módl się za nami, abyśmy czynili to zawsze godnie i z pokorą.


Źródło: rozkosz-serca.blogspot.com, Anna, 12 maja 2012 roku.

Dodaj do:

naszaklasa    Digg    twitter    Facebook    Wykop    Gwar
 

Komentarze  

 
0 #2 2012-06-22 17:07
Dzięki Panie Krzysztofie za czujność. Sprawdziliśmy te informacje i wprowadziliśmy właściwą korektę. Z Panem Bogiem!
Cytować
 
 
+1 #1 2012-06-21 21:07
Na stronie

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/katecheta201011_dzieci.html

jest opis życia Imeldy i informacja, że to nie ciało Imeldy ale figura woskowa: "Nad relikwiarzem w 1880 r. młody artysta, Cesare Battini, wykonał woskową figurę, przedstawiającą Imeldę w habicie dominikańskim podczas snu wiecznego."
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

© 2010 Redakcja wortalu TajemnicaMilosci.pl

Bł. Imelda Lambertini - oddała życie dla "jednej" Eucharystii - TajemnicaMilosci.pl - mapa odkrywania prawdziwego szczęścia i pokoju serca